10. Dynia? Oczywiście.


Bardzo długo uciekałam od dyni. 
Bo trzeba zrobić puree. Bo pewnie wcale nie jest taka dobra. 
Tysiące wymówek, znasz to? 😏
Jednak spróbowałam.
 I muszę przyznać że, POKOCHAŁAM dynię. 


Puree dyniowe:

1 dynia hokkaido 

Dynię kroimy na kawałki. Wyrzucamy środek z pestkami. Układamy na blaszce, wyłożonej papierem. Wstawiamy na 30-40 minut do pieca nagrzanego do 180 stopni. Dynia powinna być miękka. Wyjmujemy, obieramy za skórki i sam miąższ blendujemy na gładką masę.

Puree dyniowe to świetna baza, możemy upiec korzenne babeczki, usmażyć cynamonowe naleśniczki albo przyrządzić zupę krem. 🎃 Nie zapominajmy o właściwościach odżywczych dyni. Duża dawka witaminy C, A i E, plus sporo minerałów. Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mam wymówek, lecę po kolejną piękność do sklepu. ;)



Ola 

Komentarze

  1. Ja też się długo przekonywałam, najbardziej lubię zupy-kremy i pieczoną z oliwą i ziołami, polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty